Prezent slubny
Moja ciocia postanowiła za wszelką cenę zrobić nam prezent ślubny. Kiedy dowiedziała się o tym, że za kilka miesięcy planujemy się pobrać ciągle pytała nas co będzie nam na pewno potrzebne. Chciała wstrzelić się z prezentem w nasze gusty i potrzeby. Chciała mieć świadomość, że będziemy pamiętać o niej przez następne lata korzystając z tej rzeczy. Powiedziała mi jaką kwotę chce przeznaczyć na ten cel. Nie były to małe pieniądze. Garnki były moim pomysłem. Po naradach i przemyśleniach stwierdziliśmy, że to dobry wybór. Poprosiłam ciocię o kupno dobrej jakości dwóch takich samych kompletów. Zaproponowałam jej, że z nią pojadę wybrać do bardzo ekskluzywnego sklepu. Był on oddalony o kilka przecznic, ale ciocia nie ma na tyle zdrowia, żeby dźwigać takie ciężary. Mówiąc szczerze to w ogóle nie ma zdrowia. Całkiem niedawno dowiedziała się, że jest chora na raka. Teraz myślę, że bała się swojej nagłej śmierci i dlatego chciała mieć kupiony wcześniej prezent dla nas z tej okazji. Miała rację nie doczekała do tej ceremonii. Garnki dostaliśmy od jej córki. Wiedziała ona, że to dla nas prezent. Cioci marzenie spełniło się, kiedy ich używam zawsze myślę o niej.